Rowerzysta widmo
Najwięcej wypadków z udziałem rowerzystów zdarza się w pogodny, jasny dzień roboczy. Winę za ich spowodowanie częściej, choć tylko nieznacznie, ponoszą kierowcy aut osobowych. Najbardziej kolizyjne miejsca to skrzyżowania, gdzie występuje problem ustąpienia/wymuszenia pierwszeństwa oraz skrętu w lewo. Wypadki po zmroku to maksymalnie 5% wszystkich takich zdarzeń na drodze – głównie z uwagi na mniejsze natężenie ruchu w godzinach wieczornych i nocnych.
Czytając policyjne statystyki można próbować wyrobić sobie pogląd na temat najczęstszych przyczyn wypadków i opracowywać środki zaradcze. Działania propagatorów jazdy rowerem po mieście polegają głównie na nakłanianiu władz do wprowadzenia zmian w miejskiej infrastrukturze. Stąd propozycje rozwiązań stosowanych na zachodzie Europy, takich jak dwukierunkowy ruch rowerów na ulicach jednokierunkowych. Z pewnością są to potrzebne zmiany, ale bardziej nagląca wydaje się potrzeba uświadomienia niektórym oczywistych reguł uczestnictwa w ruchu miejskim. Nawet poprzez promowanie odblasków, co niektórym wydaje się chybionym pomysłem i marnowaniem pieniędzy.
Statystycznie wypadki po zmroku zdarzają się rzadko, ale:
- po pierwsze: zdarzają się
- po drugie: prawie zawsze winę ponoszą rowerzyści słabo widoczni na drodze
- po trzecie: większość z nich kończy się śmiercią rowerzysty.
Po nagłaśnianych akcjach Policji zachęcającej do noszenia elementów odblaskowych dziwi, że wciąż są osoby lekceważące elementarne zasady bezpiecznego poruszania się po drodze. Latami zaniedbujące obowiązek zakupienia odblasków dla siebie i swych pociech. Zapominające o uzupełnieniu uszkodzonego wyposażenia roweru. Przekonane, że skoro jeżdżą tyle lat, to i tym razem nic im się nie stanie. Myślące, że wypad po zmroku do sklepu na zakupy nie może skończyć się wypadkiem. Albo – o zgrozo – argumentujące, że skoro oni widzą auta, to i kierowcy też ich zauważą. Otóż, nie zauważą. A skutki naprawdę mogą być tragiczne.
(MK)
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać







